14-07-2010, środa
Otrzymuję wiele sygnałów z Polski o wysokich temperaturach. Ponad 30 stopni. No cóż, ja też nie lubię upałów, ale mnie jest łatwiej, ponieważ od wielu lat funkcjonuję w bardzo wysokich temperaturach. Cóż słońce ukochało sobie Rzym i świeci bez opamiętania. Trudno sobie radzić - szczególnie gdy się pracuje - tak jak ja - na ulicy! Ha! tylko proszę bez skojarzeń! Przecież przewodnik najczęściej chodzi ulicami - po to, by pokazać turystom piękną architekturę miasta lub by dość do kolejnego cudnego miejsca, bez którego zwiedzanie Rzymu byłoby niezaliczone.
Rzymianie, jeśli nie muszą pozostać w Rzymie na lato - to uciekają nad morze. Lepiej sytuowani - a bez urlopu - wyjeżdżają do swoich domów położonych w nadmorskich miasteczkach blisko Rzymu, by móc co dzień dojeżdżać do pracy. A tacy jak ja mieszkają w centrum i codziennie radzą sobie z upałami tak jak umieją. Poniżej kilka pomysłów!